niedziela, 27 września 2015

Najpierw pieniądze, potem miłość.


Chcecie mi powiedzieć, że z łatwością przychodzi Wam oddawanie się komuś w łóżku, obnażanie przed sobą wszystkich uczuć i dzielenie się każdą chwilą życia, ale kiedy w grę wchodzą kwestie finansowe macie tak silne poczucie własności, że nie jesteście w stanie znieść myśli jakoby wybranek serca miał wydać wasze pieniądze ? Hola, hola seks owszem,ale pinu to Ci nie podam - taka łatwa to ja nie jestem.

Na prawdę tak wiele osób skłania się ku temu aby wydatki po równo dzielić i wyliczać ? Chcecie mieć osobne konta i planować kto z którego konta płaci za mieszkanie a kto za paliwo do auta ? Co lepsze Panie domu zbierają paragony a wydatki na jedzenie dzielą w proporcji 1:2 bo "misiu" lubi się najeść.

Owszem jesteśmy małżeństwem, ale ja zarabiam więcej więc będę żyła na lepszym poziomie niż ty. A jak mnie wyleją z pracy to mi pożyczysz, szczodrze na mniejszy procent niż chwilówka.
Tacy ludzie za seks, zmywanie i sprzątanie auta też wystawiają sobie rachunki ?

Taka jestem tradycyjna, że chyba wytatuuje sobie folklorystyczne wzory na brzuchu i postawie się w muzeum, tam będę bardziej pasowała. Planuje zarabiać wspólne pieniędze, z których będziemy płacić wspólne rachunki za dom, jedzenie i jedzenie psa. Będzie mi zupełnie bez różnicy czy w danej chwili mam na koncie 10 zł a mój mąż 10,000 skończyły się pieniądze na moim koncie więc biorę jego kartę i idę kupić produkty na obiad, a nie proszę go o przelanie wyliczonej sumy na moje konto. No jeśli dzisiejsi nowożeńcy w ten sposób pojmują uczciwość małżeńską to nic dziwnego, że ich związki są tak krótkotrwałe.


Miłość dlatego jest piękna bo przestajesz myśleć w kategoriach ja, a zaczynasz my.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Subscribe

Flickr