wtorek, 3 marca 2015



Gdzieś pomiędzy pieniędzmi, wykształceniem i promowaniem Polski przewinął się temat wyznawanych wartości. Właściwie Pan Sławomir Lachowski skupił się na czymś bardzo ważnym, czymś co tej garstce młodych ludzi było najbardziej potrzebne, bo niewątpliwie zajmą kiedyś wysokie stanowiska w świecie biznesu i to od nich będzie zależała jakość życia setek innych.

Miałam okazję gościć na spotkaniu London School of Economics, z twarzy ludzi można było czytać jak z kartki, byli dumni z tego gdzie się znaleźli, bardzo dumni, zbyt dumni - zadufani w sobie a przecież są młodzi, przecież powinni być otwarci, uśmiechnięci, pozytywnie nastawieni do świata, tacy ogólnie pełni ideałów i że jak na nich patrzysz to aż chcę Ci się z nimi rozmawiać, ale nie, oni rano włożyli na twarz maskę człowieka sukcesu 21 wieku, tak jak to widzą w telewizji, człowieka który jest tak bardzo ważny, że nie wypada mu się uśmiechać i paradowali tak w tej masce aż do 18.

Nie wszyscy, wszystkich nie poznałam a czas spędziłam w miłym towarzystwie, ale miałam okazję obserwować i usłyszeć urywki kilku rozmów, najważniejsze było to gdzie studiujesz i z iloma ważnymi osobami udało ci się porozmawiać, wepchnąć im swoją wizytówkę łudząc się, że nie wyrzucą jej do kosza - networking to się nazywa po nowemu, recykling bym to nazwała po staremu. Na moje szczęście Pan Sławomir poruszył bardzo ważny temat, powiedział, że każdy bez względu na czas i miejsce, w którym się znajduje powinien wyznawać wartości. Ważne dla siebie i niezmienne, niezależnie od sytuacji.

Powiedział, że kiedyś ludzie polityki i biznesu byli gotowi poświęcić siebie, w imię jakiegoś wyższego celu, przynajmniej trafiali się tacy. Dzisiaj liczy się tylko ja - ludzie nie chcą już zmieniać świata, przyczyniać się do zmian społecznych, nie chcą żeby ich zapamiętano, nie imponuje im bycie dla kogoś autorytetem. Dzisiaj nie ma autorytetów.

Dzisiaj liczy się ja, żeby mi było dobrze i żeby ludzie mi zazdrościli.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Subscribe

Flickr